niedziela, 21 października 2012

Rozdział 4


                                                     Wątpliwości..

Chociaż Kate wydawała się nerwowa ,wiedziałam że się ucieszy.
-Boję się..-Kasia
-Nie ma czego.To może najpierw poznaj mojego chłopaka. Niall!
-O brawo. Znalazłaś sobie chłopaka o takim samym imieniu jak Horan.-Kasia
Zaczęłam się śmiać. Mina Kasi była bezcenna.
-Miło mi. Niall jestem.
-A... Ale...Ja jestem Kasia możesz mówić Kate..-Kasia
-T może chodź na góre.Poznasz resztę.
-Re..Resztę? -Kasia
-No chłopaków. -Niall
Weszliśmy na góre. Pierwszy pokój należał do Harry'ego i Louis'a. Drzwi były zamknięte więc zapukałam.
-Wejdź! -Harry
-Cześć Hazza. A gdzie Lou?
-U Liama. Mamy gościa? Jestem Harry a ty?
-Zaczynam się bać -Kasia-Znowu ...
Pokoja były cztery. Natępny był mój i Naillera,trzeci Liam'a, a czwarty Zayn'a i zapewne w najbliższym czasie Kate. Drzwi do pokoju Li były otwarte.Razem z Lou grali w karty...
-Louis! Liam! Mamy gościa.-
-Miło poznać-Liam
Chłopcy podeszli bliżej.
-Ty jesteś ta Kasia? Znaczy się Kate.. -Lou
-Jeden pies-Machnęłam ręką.
-Tak to ja ..-Kasia
-Dobra. Tam jest twój pokój -Pokazałam jej ostatnie drzwi. A! I jeszcze jedno...Ktoś tam na Ciebie czeka tylko się nie przestrasz! -Zaczęłam się śmiać.
Zeszliśmy z Niallerem na dół do kuchni. Tylko czekałam na reakcje mojej przyjaciółki.
-Myślisz że się polubią?
-Jasne, Zayn szuka takiej dziewczyny. - Niall

*Oczami Kasi*
Nie było mnie tylko trochę, a ta już sprowadziła sobie do domu One Direction.No ładnie.Weszłam do pokoju. Nikogo tam nie było, ale gdy spojrzałam na taras to myślałam że.Stał tam nikt inny jak sam Zayn Malik. I co ja mam zrobić? Odwrócił się. Teraz już nie ucieknę bo mnie zauważył.Zayn podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi od tarasu.
-Jestem Zayn. Ty jesteś zapewne Kasia?-Zayn
-Tak...
-Lubię nieśmiałe dziewczyny- Zayn
Dzięki Bogu tą niezręczną sytuację przerwał Hazza.
Przepraszam gołąbeczki, ale mamy zejść do salonu.-Harry
-Ja ci dam gołąbeczki. Kevina z nami nie ma!-Zayn
Zaczęłam się cicho śmiać. Tą rozmowę chyba słyszał Lou, bo z pokoju obok dało się słyszeć znajomy krzyk.
-Kevin?!-Lou
-Idę go uspokoić a wy zejdźcie na dół.-Hazza
Nadal chichotałam. Nie mogłam się opanować.
-Słodko się śmiejesz.-Zayn
-Eee..Dziękuje.. To może chodźmy na dół?
-Tak. Proszę idź pierwsza.-Otworzył przedemną drzwi.
-Dziękuje.

*Moimi oczami*
-Coś długo ich nie ma..-Liam
-Noo..-Lou
-Ta Kasia chyba się podoba Zayn'owi-Hazza zaczął się śmiać- W sumie to ona taka całkiem niczego sobie.
Tym razem to ja się śmiałam . Za Harrym stał Zayn.
-Ekhem...-Zayn
Hazza odwrócił się, gdy zobaczył Malik'a to aż podskoczył.
-No co?!Kasia jeszcze nie ma chłopaka! Nie?
-Jeszcze...-Zayn
-No już dobra, dobra!-Harry
-Czy wy się o mnie kłócicie?-Kasia
-Nie...-Zayn
-Nie,nie! Wcale!-Niall
Na twarzy Zayn'amimo jegi ciemnej skóry było widać wyraźne rumieńce. Kate podeszła bliżej i szepnęła mu na ucho.
-Lubię nieśmiałych chłopców.
-Ale...!-Harry nie dokończył bo Louis zakrył mu usta ręką.
-Ty się już nie wypowiadaj.-Lou
Zaczęliśmy się śmiać wszyscy prócz Hazzy, który był naburmuszony przez Lou. On strasznie zabawnie wygląda ja się złości..
-To co robimy? Może ,,prawda czy wyzwanie"?
-Tak!-1D
-No dobra.-Kate
Przyniosłam z kuchni butelkę po jakimś soku do herbaty. Usiedliśmy na podłodze w salonie i rozpoczęliśmy grę. Pierwszy kręcił Louis. Wypadło na Harrego.
-Hmm.. Co by ci tu zadać? Pytanie czy wyzwanie?-Lou
-Pytanie.-Hazza
-Dobra więc ... Kasia czy Ula?-Lou
-Bez takich!-Ula
-Cicho niech odpowie-Liam
Harry zrobił się czerwony wziął oddech i powiedział krótko :
-Kasia..-Harry
Wszyscy zaczęli się śmiać i klaskać.
-Uhu! Harry przestań bo Zayn się zrobi zazdrosny!-Niall
-Wcale nie!-Zayn
-Oj nie udawaj ...-Lou
-No..No dobra..-Zayn

*Oczami Kasi*
O Boże! Zayn Malik jest o mnie zazdrosny! Może coś z tego będzie? Kto wie?
Odpowiedź Hazzy była zaskakująca.. Gdy zakręcił wypadło na Malika.
-Zadanie..-Zayn
-To może jeśli jesteś o nią tak zazdrosn, to może ją pocałujesz?-Harry
-Pewnie! - Spojrzał się na mnie-Mogę?
-J..Jeśli chcesz...
W tym momencie moje serce biło coraz wolniej. On przybliżał się coraz bardziej, aż w końcu nasze usta się złączyły w długim, gorącym i namiętnym pocałunku. Zayn był cudowny. Taki delikatny, jakby miał do czynienia z kwiatem lilji.Teraz już byłam pewna że coś nas łączy. Ale to nie była znajomość czy nawet przyjaźń, tylko wręcz chemia. Tak się tym wszystkim zakręciłam, że nie zwróciłam uwagi kiedy urwał mi się film- zemdlałam.

*Moimi oczmi*
Patrzyłam na Kasię i Zayn'a i tak sobie myślałam, że oni po prostu są dla siebie stworzeni. Gdy ja się tak zamyślałam, Zayn przestał sie całowac z Kate, ale nie bez powodu.
-Ei, ktoś się nam tutaj rozpłynął.- Hazza
-No nie mówcie, że zemdlała! - NIall
-A nie widać?! Zróbcie coś! - Zayn
-Spokojnie, przejdzie jej. No... Już przechodzi.- Kasia powoli otworzyła oczy.
Oparła się na rękach i rozejrzała po pokuju.
-C. Co się stało ? - Kate
-Odpłynełaś nam kochana! Jak widać, usta Zayn'a Malika czynią cuda!
-No najwyraźniej... - Kate
Kasia i Zayn się zarumienili. Wyglądali tak słodko. Te zgubione spojrzenia, brak odwagi, żeby spojżeć sobie w oczy.
Zayn zakręcił. Wypadło na Louis'a. Gra toczyła się bardzo ciekawie. Padały pytania
na które nie wszystkim łatwo było odpowiedzieć. Były też niby zwykłe ale trudne zadania.
Bawiliśmy się jak dzieci. Takie duże dzieci. Aż do pewnego kontrowersyjnego momentu
w którym wieczór nieco się popsuł.. Kręcił Liam, wypadło na Niall'a.
-To jak? -Liam
-Pytanie...- Niall
-Jeszcze nigdy nie robiłeś tego z dziwczyną, to prawda? -Liam
-No niestety tak... - Niall spuścił głowę.
Liam poklepał go po plecach. Ja go przytuliłam i szepnęłam mu na ucho :
-To nic. Nie to się liczy.
Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.Nailler zakręcił butelką. Tym razem wypadło na mnie. Horan odwrócił głąwę w moją strone. Przyłożył palec do ust i powiedział :
-Nic nie mów, tylko całuj.
Nie dał mi wybrać ale nie protestowałam. Oczywiśnie nie obyło się bez małego stresu. Nasze usta złączyły się. Tym razem nie był taki delikatny tylko ostry. Z jego ust i oczu biło pożądanie. Właśnie to w nim kocham. Przerwał nam Lou.
-Ei! Spokojnie mi tutaj! Te sprawy załatwiajcie wieczorem!-Lou
-No już dobra. Eee.. Jakie sprawy?
-Oj nie bądź taka..Pomożesz Niall'owi zaliczyć?-Hazza
-Harry kur*a zamknij się!-Niall
-Niall spokojnie. Dobra koniec gry bo robi się niemiło. Więc dobranoc wszystkim!
-No dobranoc..-Hazza
-Dobranoc!-Liam Lou i Zayn
-Dobranoc. Do jutra.-Kate
-Wzięłam Niallera za rękę i poszliśmy spać. Tego wieczoru chyba nikt nie korzystał z łazienki. Przebrałam się i delikatnie położyłam się koło Horana.
-Ula..
-Tak?
-Na prawdę nie ma różnicy czy mam to za sobą czy nie?
-Pewnie że nie, głuptasie.Ja też nie mam tego za sobą i swój pierwszy raz chciałabym przeżyć właśnie z tobą..
-Ze mną? Jesteś pewna?
-Jak nigdy. Nie obchodzi mnie ten krótki czas przez który się znamy.. Wiem że jesteś
wyjątkowy i nie widzę świata po za tobą.
-To ja powinienem ci mówić takie rzeczy..
-Niby dla czego?
-No bo to zazwyczaj chłopak mówi tak do dziewczyny..
-Stereotypy.. -Pokiwałam żałośnie głową.- Jak chcesz to mów. Ale pamiętaj że
nie liczą się słowa. -Uśmiechnęłam się.
-Ty też jesteś dla mnie wyjątkowa. Bo wiesz.. Z pierwszą lepszą dziewczyną
nie spał bym już drugiego czy trzeciego dnia znajomości..
-Ja z jakimś tam chłopakiem też nie.
-Tak szczerze?
-Najszczerzej na świecie.
-Kocham cię..
-Ja ciebie też. A to tylko dwa dni.
-No popacz jak szybko można się zakochać.. Mam nadzieję że długo razem będziemy.
-Ja też, a teraz już dobranoc.
-Dobranoc Kotku.
Na dobranoc daliśmy sobie po buziaku i tak zasnęliśmy. Dziwne że Niall tak szybko
'podbił' moje serce. Może to ten rok (i więcej) bycia Directioner? No niby możliwe,
ale osobiście się nie znaliśmy.. Ja znałam każdy szczegół jego życia a on nie wiedział o
moim istnieniu. Najwyraźniej wszystko może się zdażyć.

*Kate*
Osobiście poznałam Zayn'a dzisiaj a już tak jakby jest między nami coś więcej..
Czy to ma sens? Mógłby się tak szybko 'ogarnąć' po rozstaniem z Perrie i znaleźć
od tak nową dziewczynę? A może ja tylko jestem mu potrzebna do wzbydzenia jej
zazdrości? Może tak ,a może nie.. Ale jeśli mam szansę, chociaż najmniejszą, to czas
działać. Jeśli coś z tego wyjdzie będę cieszyć się jak małe dziecko.
-Wiesz.. To co dzisiaj.. cóż... No...Podobało mi się...
-Mi też... Chciałabyś to powtórzyć?-Zayn
-Jeśliby była okazja...to tak...
-Taka jak ta?-Zayn
Nie dał mi nic powiedzieć bo zamknął mi usta kolejnym, cudownym pocałunkiem.
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejżenia?-Zayn
-No tak jakby. A ty?
-Ja od dzisiaj.
-A kto jest tą szczęściarą?
-Taka jedna...
-Opiszesz mi ją?
-Jeśli chcesz... Ma ciemne włosy, piękne piwne oczy..Poznałem ją dzisiaj. Zakochałem się w niej od razu. Słodko się śmieje i na pierwszy rzut oka wydaje się nieśmiała, ale tak na prawde jest szalona.
Ten opis kogoś mi przypominał. Kogoś, znaczy mnie. Ale to nie możliwe. On na pewno nie mówi o mnie. Pewnie wpadła mu w oko,  jakaś dziewczyna na mieście, ale warto zapytać.
-Zayn...Chodzi o...
-O ciebie...
Zaniemówiłam.Nie wiedziałam co powiedzieć. Zayn objął mnie ramieniem. Żadne z nas już nic nie mówiło. Zasnęłiśmy tak wtuleni w siebie...¦


,,Szliśmy do siebie, ty i ja
A drogi nasze wciąż mroczne były
Lecz znalazł się ktoś
I pomógł nam się spotkać
Wsród zielonej naszej równiny"

_______________________________
Krótki i mało sensowny ale ważne że jest. Wiem
,że nie było trzech komentarzy, ale jeśli
dodam ten rozdział to może ktoś się odezwie.

3 komentarze:

  1. O matko....super.Kiedy dodasz następny?:P czekam na nn ;p Zapraszam do mnie na nowego bloga muzyka-jest-wszedzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział, czekam na następny ;p
    Zapraszam do mnie;;

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominacja do Liebster Awards dla ciebie. Szczegóły :
    http://life-while-we-young.blogspot.com/2012/11/liebster-awards-x2.html

    OdpowiedzUsuń