czwartek, 6 grudnia 2012

Zawieszam :c

Więc zawieszam bloga.. Miałam zamiar zrobić to wcześniej
ale jakoś nie miałam czasu... :(
Nie mogę tak trzymać tego bloga bez niczego bo to
nie ma sensu. Założyłam bloga w wakacje
i myślałam że będę miała tyle czasu co wtedy.
Ale wyszło inaczej ,czego żałuję chociaż nie mogę
nic z tym zrobić. Kilkukrotnie nie dotrzymałam słowa
Za co baardzo przepraszam. Sądziłam że tak będzie.
Blog wróci na jakiś czas w ferie ,przerwy świąteczne i na pewno
w wakacje. W dłuższe weekendy także się postaram.. (:
Co do nominacji Liebster Awards.. Odpowiem na pytania i tak dalej..
nie wiem kiedy ale chciałabym to zrobić ^.^
Jeszcze raz przepraszam (znowu -.-).
W święta coś napiszę (:

niedziela, 21 października 2012

Rozdział 4


                                                     Wątpliwości..

Chociaż Kate wydawała się nerwowa ,wiedziałam że się ucieszy.
-Boję się..-Kasia
-Nie ma czego.To może najpierw poznaj mojego chłopaka. Niall!
-O brawo. Znalazłaś sobie chłopaka o takim samym imieniu jak Horan.-Kasia
Zaczęłam się śmiać. Mina Kasi była bezcenna.
-Miło mi. Niall jestem.
-A... Ale...Ja jestem Kasia możesz mówić Kate..-Kasia
-T może chodź na góre.Poznasz resztę.
-Re..Resztę? -Kasia
-No chłopaków. -Niall
Weszliśmy na góre. Pierwszy pokój należał do Harry'ego i Louis'a. Drzwi były zamknięte więc zapukałam.
-Wejdź! -Harry
-Cześć Hazza. A gdzie Lou?
-U Liama. Mamy gościa? Jestem Harry a ty?
-Zaczynam się bać -Kasia-Znowu ...
Pokoja były cztery. Natępny był mój i Naillera,trzeci Liam'a, a czwarty Zayn'a i zapewne w najbliższym czasie Kate. Drzwi do pokoju Li były otwarte.Razem z Lou grali w karty...
-Louis! Liam! Mamy gościa.-
-Miło poznać-Liam
Chłopcy podeszli bliżej.
-Ty jesteś ta Kasia? Znaczy się Kate.. -Lou
-Jeden pies-Machnęłam ręką.
-Tak to ja ..-Kasia
-Dobra. Tam jest twój pokój -Pokazałam jej ostatnie drzwi. A! I jeszcze jedno...Ktoś tam na Ciebie czeka tylko się nie przestrasz! -Zaczęłam się śmiać.
Zeszliśmy z Niallerem na dół do kuchni. Tylko czekałam na reakcje mojej przyjaciółki.
-Myślisz że się polubią?
-Jasne, Zayn szuka takiej dziewczyny. - Niall

*Oczami Kasi*
Nie było mnie tylko trochę, a ta już sprowadziła sobie do domu One Direction.No ładnie.Weszłam do pokoju. Nikogo tam nie było, ale gdy spojrzałam na taras to myślałam że.Stał tam nikt inny jak sam Zayn Malik. I co ja mam zrobić? Odwrócił się. Teraz już nie ucieknę bo mnie zauważył.Zayn podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi od tarasu.
-Jestem Zayn. Ty jesteś zapewne Kasia?-Zayn
-Tak...
-Lubię nieśmiałe dziewczyny- Zayn
Dzięki Bogu tą niezręczną sytuację przerwał Hazza.
Przepraszam gołąbeczki, ale mamy zejść do salonu.-Harry
-Ja ci dam gołąbeczki. Kevina z nami nie ma!-Zayn
Zaczęłam się cicho śmiać. Tą rozmowę chyba słyszał Lou, bo z pokoju obok dało się słyszeć znajomy krzyk.
-Kevin?!-Lou
-Idę go uspokoić a wy zejdźcie na dół.-Hazza
Nadal chichotałam. Nie mogłam się opanować.
-Słodko się śmiejesz.-Zayn
-Eee..Dziękuje.. To może chodźmy na dół?
-Tak. Proszę idź pierwsza.-Otworzył przedemną drzwi.
-Dziękuje.

*Moimi oczami*
-Coś długo ich nie ma..-Liam
-Noo..-Lou
-Ta Kasia chyba się podoba Zayn'owi-Hazza zaczął się śmiać- W sumie to ona taka całkiem niczego sobie.
Tym razem to ja się śmiałam . Za Harrym stał Zayn.
-Ekhem...-Zayn
Hazza odwrócił się, gdy zobaczył Malik'a to aż podskoczył.
-No co?!Kasia jeszcze nie ma chłopaka! Nie?
-Jeszcze...-Zayn
-No już dobra, dobra!-Harry
-Czy wy się o mnie kłócicie?-Kasia
-Nie...-Zayn
-Nie,nie! Wcale!-Niall
Na twarzy Zayn'amimo jegi ciemnej skóry było widać wyraźne rumieńce. Kate podeszła bliżej i szepnęła mu na ucho.
-Lubię nieśmiałych chłopców.
-Ale...!-Harry nie dokończył bo Louis zakrył mu usta ręką.
-Ty się już nie wypowiadaj.-Lou
Zaczęliśmy się śmiać wszyscy prócz Hazzy, który był naburmuszony przez Lou. On strasznie zabawnie wygląda ja się złości..
-To co robimy? Może ,,prawda czy wyzwanie"?
-Tak!-1D
-No dobra.-Kate
Przyniosłam z kuchni butelkę po jakimś soku do herbaty. Usiedliśmy na podłodze w salonie i rozpoczęliśmy grę. Pierwszy kręcił Louis. Wypadło na Harrego.
-Hmm.. Co by ci tu zadać? Pytanie czy wyzwanie?-Lou
-Pytanie.-Hazza
-Dobra więc ... Kasia czy Ula?-Lou
-Bez takich!-Ula
-Cicho niech odpowie-Liam
Harry zrobił się czerwony wziął oddech i powiedział krótko :
-Kasia..-Harry
Wszyscy zaczęli się śmiać i klaskać.
-Uhu! Harry przestań bo Zayn się zrobi zazdrosny!-Niall
-Wcale nie!-Zayn
-Oj nie udawaj ...-Lou
-No..No dobra..-Zayn

*Oczami Kasi*
O Boże! Zayn Malik jest o mnie zazdrosny! Może coś z tego będzie? Kto wie?
Odpowiedź Hazzy była zaskakująca.. Gdy zakręcił wypadło na Malika.
-Zadanie..-Zayn
-To może jeśli jesteś o nią tak zazdrosn, to może ją pocałujesz?-Harry
-Pewnie! - Spojrzał się na mnie-Mogę?
-J..Jeśli chcesz...
W tym momencie moje serce biło coraz wolniej. On przybliżał się coraz bardziej, aż w końcu nasze usta się złączyły w długim, gorącym i namiętnym pocałunku. Zayn był cudowny. Taki delikatny, jakby miał do czynienia z kwiatem lilji.Teraz już byłam pewna że coś nas łączy. Ale to nie była znajomość czy nawet przyjaźń, tylko wręcz chemia. Tak się tym wszystkim zakręciłam, że nie zwróciłam uwagi kiedy urwał mi się film- zemdlałam.

*Moimi oczmi*
Patrzyłam na Kasię i Zayn'a i tak sobie myślałam, że oni po prostu są dla siebie stworzeni. Gdy ja się tak zamyślałam, Zayn przestał sie całowac z Kate, ale nie bez powodu.
-Ei, ktoś się nam tutaj rozpłynął.- Hazza
-No nie mówcie, że zemdlała! - NIall
-A nie widać?! Zróbcie coś! - Zayn
-Spokojnie, przejdzie jej. No... Już przechodzi.- Kasia powoli otworzyła oczy.
Oparła się na rękach i rozejrzała po pokuju.
-C. Co się stało ? - Kate
-Odpłynełaś nam kochana! Jak widać, usta Zayn'a Malika czynią cuda!
-No najwyraźniej... - Kate
Kasia i Zayn się zarumienili. Wyglądali tak słodko. Te zgubione spojrzenia, brak odwagi, żeby spojżeć sobie w oczy.
Zayn zakręcił. Wypadło na Louis'a. Gra toczyła się bardzo ciekawie. Padały pytania
na które nie wszystkim łatwo było odpowiedzieć. Były też niby zwykłe ale trudne zadania.
Bawiliśmy się jak dzieci. Takie duże dzieci. Aż do pewnego kontrowersyjnego momentu
w którym wieczór nieco się popsuł.. Kręcił Liam, wypadło na Niall'a.
-To jak? -Liam
-Pytanie...- Niall
-Jeszcze nigdy nie robiłeś tego z dziwczyną, to prawda? -Liam
-No niestety tak... - Niall spuścił głowę.
Liam poklepał go po plecach. Ja go przytuliłam i szepnęłam mu na ucho :
-To nic. Nie to się liczy.
Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.Nailler zakręcił butelką. Tym razem wypadło na mnie. Horan odwrócił głąwę w moją strone. Przyłożył palec do ust i powiedział :
-Nic nie mów, tylko całuj.
Nie dał mi wybrać ale nie protestowałam. Oczywiśnie nie obyło się bez małego stresu. Nasze usta złączyły się. Tym razem nie był taki delikatny tylko ostry. Z jego ust i oczu biło pożądanie. Właśnie to w nim kocham. Przerwał nam Lou.
-Ei! Spokojnie mi tutaj! Te sprawy załatwiajcie wieczorem!-Lou
-No już dobra. Eee.. Jakie sprawy?
-Oj nie bądź taka..Pomożesz Niall'owi zaliczyć?-Hazza
-Harry kur*a zamknij się!-Niall
-Niall spokojnie. Dobra koniec gry bo robi się niemiło. Więc dobranoc wszystkim!
-No dobranoc..-Hazza
-Dobranoc!-Liam Lou i Zayn
-Dobranoc. Do jutra.-Kate
-Wzięłam Niallera za rękę i poszliśmy spać. Tego wieczoru chyba nikt nie korzystał z łazienki. Przebrałam się i delikatnie położyłam się koło Horana.
-Ula..
-Tak?
-Na prawdę nie ma różnicy czy mam to za sobą czy nie?
-Pewnie że nie, głuptasie.Ja też nie mam tego za sobą i swój pierwszy raz chciałabym przeżyć właśnie z tobą..
-Ze mną? Jesteś pewna?
-Jak nigdy. Nie obchodzi mnie ten krótki czas przez który się znamy.. Wiem że jesteś
wyjątkowy i nie widzę świata po za tobą.
-To ja powinienem ci mówić takie rzeczy..
-Niby dla czego?
-No bo to zazwyczaj chłopak mówi tak do dziewczyny..
-Stereotypy.. -Pokiwałam żałośnie głową.- Jak chcesz to mów. Ale pamiętaj że
nie liczą się słowa. -Uśmiechnęłam się.
-Ty też jesteś dla mnie wyjątkowa. Bo wiesz.. Z pierwszą lepszą dziewczyną
nie spał bym już drugiego czy trzeciego dnia znajomości..
-Ja z jakimś tam chłopakiem też nie.
-Tak szczerze?
-Najszczerzej na świecie.
-Kocham cię..
-Ja ciebie też. A to tylko dwa dni.
-No popacz jak szybko można się zakochać.. Mam nadzieję że długo razem będziemy.
-Ja też, a teraz już dobranoc.
-Dobranoc Kotku.
Na dobranoc daliśmy sobie po buziaku i tak zasnęliśmy. Dziwne że Niall tak szybko
'podbił' moje serce. Może to ten rok (i więcej) bycia Directioner? No niby możliwe,
ale osobiście się nie znaliśmy.. Ja znałam każdy szczegół jego życia a on nie wiedział o
moim istnieniu. Najwyraźniej wszystko może się zdażyć.

*Kate*
Osobiście poznałam Zayn'a dzisiaj a już tak jakby jest między nami coś więcej..
Czy to ma sens? Mógłby się tak szybko 'ogarnąć' po rozstaniem z Perrie i znaleźć
od tak nową dziewczynę? A może ja tylko jestem mu potrzebna do wzbydzenia jej
zazdrości? Może tak ,a może nie.. Ale jeśli mam szansę, chociaż najmniejszą, to czas
działać. Jeśli coś z tego wyjdzie będę cieszyć się jak małe dziecko.
-Wiesz.. To co dzisiaj.. cóż... No...Podobało mi się...
-Mi też... Chciałabyś to powtórzyć?-Zayn
-Jeśliby była okazja...to tak...
-Taka jak ta?-Zayn
Nie dał mi nic powiedzieć bo zamknął mi usta kolejnym, cudownym pocałunkiem.
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejżenia?-Zayn
-No tak jakby. A ty?
-Ja od dzisiaj.
-A kto jest tą szczęściarą?
-Taka jedna...
-Opiszesz mi ją?
-Jeśli chcesz... Ma ciemne włosy, piękne piwne oczy..Poznałem ją dzisiaj. Zakochałem się w niej od razu. Słodko się śmieje i na pierwszy rzut oka wydaje się nieśmiała, ale tak na prawde jest szalona.
Ten opis kogoś mi przypominał. Kogoś, znaczy mnie. Ale to nie możliwe. On na pewno nie mówi o mnie. Pewnie wpadła mu w oko,  jakaś dziewczyna na mieście, ale warto zapytać.
-Zayn...Chodzi o...
-O ciebie...
Zaniemówiłam.Nie wiedziałam co powiedzieć. Zayn objął mnie ramieniem. Żadne z nas już nic nie mówiło. Zasnęłiśmy tak wtuleni w siebie...¦


,,Szliśmy do siebie, ty i ja
A drogi nasze wciąż mroczne były
Lecz znalazł się ktoś
I pomógł nam się spotkać
Wsród zielonej naszej równiny"

_______________________________
Krótki i mało sensowny ale ważne że jest. Wiem
,że nie było trzech komentarzy, ale jeśli
dodam ten rozdział to może ktoś się odezwie.

wtorek, 16 października 2012

IMAGINE #1 Louis




-Louis Tomlinson!- Krzyknęłaś z kuchni zaglądając do lodówki. Pasiasty powoli

wkroczył do pomieszczenia i wyluzowanym krokiem podszedł bliżej ciebie.
-Tak Marcheweczko?
-Ja ci dam "Marcheweczko". Akurat na temat.. Gdzie są wszystkie MARCHEWKI?!
-Eee.. No.. Ja je wziąłem boo.. -Lou zaczął się jąkać jakby coś ukrywał.
-Loui! Powiesz wreszcie? -Lekko spuściłaś z tonu i spojrzałaś na niego błagalnie.
 On jednak odwracał się od ciebie.
-Ale.. Miałaś się dowiedzieć później..
-Teraz czy później.. Co za różnica?
-Duża kochanie.
-Loui.. -Lubiłaś tak do niego mówić. Od tego miękło mu i tak już kochane serce.- Dowiem się?
-No dobrze.. Ale zamknij oczy.
Zrobiłaś co chciał. Chłopak złapał cię za rękę i zaprowadził po schodach na górę.
Usłyszałaś delikatne skrzypnięcie drzwi i poczułaś na twarzy powiew letniego,
wieczornego powietrza.
-Możesz otworzyć..
Powoli podniosłaś powieki. Twoim oczom ukazał się tarasowy stolik ,który był cudnie
nakryty. Stały na nim dwie świeczki, dwa kieliszki, butelka białego wina i kurczak
calutki w marchewkach. Zaniemówiłaś. Louis często robił różne romantyczne rzeczy
ale czegoś takiego się po nim nie spodziewałaś.. Odwróciłaś się w jego stronę ,a brunet
wpił się w twoje usta. "Chwilo trwaj" myślałaś szczęśliwa i lekko zdziwiona. Jesteście ze
sobą ponad rok a jeszcze nie czułaś się tak niesamowicie!
-Siadamy? -Zapytał Lou szeptem odrywając się od ciebie delikatnie. Skinęłaś tylko
głową.
  Chłopak odsunął ci krzesło. Usiadł na przeciwko i uśmiechnął się ciepło.
Dobrze wam razem, ale cały czas czekasz na kolejny krok Louis'a.
Po kolacji wybraliście się do parku. Spacerowaliście w wieczornej ciszy ,aż do momentu w którym Lou się zatrzymał.
-Coś nie tak? -Zapytałaś zmieszana.
-Wszystko w porządku. A nawet bardzo.
Chłopak spojrzał ci w oczy i kleknął na jedno kolano. Z kieszeni bluzy wyciągnął małe granatowe pudełko. Otworzył je. W środku nieśmiało błyszczał skromny pierścionek.
-[T.I].. Chciałem cię o to zapytać już dawno.. Brakowało mi odwagi. Wiem że jesteśmy bardzo młodzi ,ale to właśnie z tobą chcę spędzić resztę mojego życia... Czy.. Czy zostaniesz moją żoną?
W oczach stanęły ci łzy. Czułaś się niesamowicie.. Wyjątkowo..
-Tak Loui.. Zostanę..
Powiedziałaś ,a brunet wsunął ci pierścionek na palec i wstał. Wasze usta złączyły się w słodkim pocałunku. Kiedy odsunęliście się od siebie spojrzałaś mu w oczy i wyszeptałaś:
-Kocham cię..
Dwa słowa.. Dwa tak nie wielkie słówka ,a wypowiadane szczerze i prosto z serca mogą tyle znaczyć!


_________________________________________________
Krótki i jakiś taki bez sensu ale jest. Następny Imagin będzie z Liamem
(ten obiecany dla Hanki). Może tak przynajmniej 3 komentarze i następny
rozdział? ;) ;*

poniedziałek, 15 października 2012

Wracam i przepraszam

Wracam!
Przepraszam was kochane że olewałam bloga ,ale teraz uznałam że nie powinnam tego robić :c. Zmieniłam się. Teraz murowany przynajmniej jeden post na tydzień. OBIECUJĘ. Tak ,wiem że już obiecałam.. ale teraz tak serio. Przyjaciółka pomoże mi przepisywać rozdziały za co jej bardzo dziękuję, bo ja sama z siebie często nie potrafię się zmobilizować ;p Zapraszam do Madzi: http://najaranaszczesciem-1d.blogspot.com/
Buziaki Directioners :*

sobota, 1 września 2012

Przepraszam :c





Wybaczcie mi Directioners że tak długo nic nie dodaję, ale jakoś czasu brakuje, bo przyjaciółka w szpitalu i miałam taki wyjazd rodzinny. Obiecuje że się poprawię. Na przeprosiny kilka fotek i jeśli ktoś chce mogę napisać imagina z dedykacją :3 Jeszcze raz baaardzo przepraszam.            

piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 3



                                                        "W 7 pod jednym dachem"
Mina tej żmji była wprost bezcenna. Dziecko któremu zabrano lizaka to nic w porównaniu do niej. Zadowolona usiadłam przy kontrolerze i robiłam swoje. Chłopcy śpiewali 6 piosenek. W tym One thing. Co ciekawe Nialler cały czas się na mnie patrzył. Może zawodowym dżwiękowcem nie zostanę ale jakoś uszło. Ich głosy brzmią lepiej na żywo niż w jakim kolwiek nagraniu. Po próbie wszyscy zebraliśmy się w biurze wujka Simona. Dzisiaj nie miał zbyt dobrego humoru więc byliśmy zestresowani tym co powie.
-Dobra chłopcy.. Wiem że trasa była dla was męcząca więc od dzisiaj macie rok wolnego. W między czasie zjawicie sie tylko na próbach i wywiadach. Może być?- W studio zapanowała totalna cisza.
-Na prawdę?- Zapytał z niedowierzaniem Liam
-Tak.- Simon
Chłopcy zaczeli się cieszyć jak dzieci. Przyglądałam sie temu z boku. Kiedy już się uspokoili Cowell mówił dalej.
-Jeszcze jedno. potrzebujemy dżwiękowca na próby i przyszłą trasę koncertową. Ula?- Simon
-Ale że ja miałabym.. Serio?
-Tak. Zgadzasz się?- Simon
-Pewnie! Bardzo dziękuję!
-Nie dziękuj mi tylko temu blondynowi co mnie przekonał..- Gdy to powiedział spojżałam na Niall'a po czym rzuciłam się mu na szyję i szepnęłam :
-Dziękuję.
-Nie ma za co.- Powiedział z uśmiechem Irlandczyk.
-No, no! Niall, a Demi to co?- Zayn
-Musisz psuć mi humor? Demi to przeszłość..- Niall
-Dobra nie chcę was wyganiać ale idźcie już.- Simon
-Wcale nie chcesz nas wyganiać.- Powiedział Lou sarkastycznym głosem.
-Do widzenia..- Simon
-No już idziemy nie irytuj się.- Hazza
Czekaliśmy jeszcze chwilę na Liama przed biurem bo o czymś tam gadali. Więc Demi to przeszłość tak? Kto będzie nastpęny? To wie tylko on. Mogę się łudzić że to będę ja. Obiecam sobie jedno że jeszcze dzisaj mu powiem co czuję. Najwyżej mnie spławi. Mówi się trudno.. Watro spróbować.
-Coś się stało? Znowu sie zamyśliłaś..- Niall stanął przedemną.
-Nic.. Później ci powiem..
-Dobrze.. Jak chcesz..
-Możemy iść.- Z biura wyszedł Li.
 
 *Na dworzu*
Harry cały czas się na mnie gapi. To trochę wkurzające. A w jego ślad idzie Horan. Dziwnie sie czuję jak ktoś sie tak na mnie patrzy.
-Dobra jeśli chcemy sie lepiej poznać to nie wystarczą nam spotkania na próbach. Ma ktoś jakiś pomysł?- Niall
-Ja mam.- Tym razem wszystkie spojżenia padły na mnie.- Wiem że znamy się bardzo krótko ,ale jakoś trzeba zacząć. Macie ochotę wpaśc na jakiś tydzień?
-Pewnie!- Zayn
-Jasne!- Louis
-Z przyjemnością, ale nie bedziemy przeszkadzać?- Liam
-Niee, w czym? Mieszkam sama i nie mam nikogo..
-To dziwne..- Gdy Harry to powiedział Niall zabił go wzrokiem. Bardzo ciekawa reakcja i jednego i drugiego. Nie spodziewałam się tego.
-Dobrze, w takim razie wy zmykajcie do siebie ja do siebie i widzimy się za dwie godziny.
-Mogę iśc z tobą od razu?- Niall
-A twoje rzeczy?
-Zayn je weźmie. Nie Zayn?- Niall
-No chyba nie.- Mulat najwyraźniej nie miał ochoty targać ze sobą walizki kumpla.
-Proooszę.- Niall
-Dobra..-Zayn
-Dzięki. Ach ten mój dar przekonywania.. -Niall
-Ei bo zaraz zmienię zdanie.- Zayn
-No juz dobra, nie odzywam się.- Niall
-Jak coś to White Street 16. Mam nadzieje że zapamiętacie..
-Nie martw się.- Liam
-To w Londynie jest taka ulica?- Zayn
-Tak.. Oj dajcie chwilę ktoś dzwoni..- Spojżałam na wyświetlacz telefonu. Ledwo uwierzyłam w to co zobaczyłam. Cociaż po ostatnich zdarzeniach wiem że wszystko może się zdarzyć. Wracając do tematu dzwoniła Kasia. Odebrałam.
-Halo?
-Wracam do Londynu!- Normalnie bym sie ucieszyła ale było słychać że ona płacze.
-Czekaj.. Ale jak to? Co się stało?
-Brad mnie rzucił.. Mogę u ciebie zamieszkać?
-Przecież wiesz że dom stoi dla ciebie otworem. Kiedy Będziesz?
-Za jakieś pięć godzin.
-Dobra to czekam. Ale jak wrócisz to sie zdziwisz. Mam niespodziankę i możliwe ze znalazłam ci chłopka...
-Ale.. Że co?!
-Cicho.. Ucieszysz się. To do zobaczenia. I nie płacz bo nie warto.
-Paa.. Postaram się..
Byłam bardzo podekscytowana przyjazdem Kate. Podeszłam z powrotem do chłopców żeby im wszystko powiedzieć. Byle tylko nie zmienili zdania..
-Dzwoniła moja przyjaciółka. Wraca jeszcze dzisiaj.
-To znaczy że jednak nie możemy przyjść?- Niall
-Pewnie że możecie. Strasznie sie ucieszy jak was zobaczy, ona też jest waszą wielką fanką.
-A ładna jest?- Zayn
-Ładniejsza odemnie.
-Nie możliwe.- Niall i Harry
Przeniosłam wzrok z komórki na Loczka i Blondyna. "O cholera" pomyślałam i wbiłam wzrok w podłogę.
-Czy ktoś tu sie przypadkiem nie zakochał?- Liam
-Nie.- Stanowczo zaprzeczył Hazza.
-Ja m.. może trochę..- Niall
Chłopcy zaczęli się z niego nabijać ,a ja się mocno zarumieniłam.
-Dobra idźcie już. U mnie za dwie godziny.
-Tylko żeby tam się nic nie działo.- Lou
-Bo co? Zabronisz?- Niall wytknął Louis'owi język.
-Spokojnie Lou. Ja się nie dam.- Zaśmiałam się.
-Zobaczymy..- Niall powiedział to chyba w nadzieji że go nie usłyszę.
-Słyszałam..
-My już idziemy.- Zayn
-Do zobaczenia.- Liam
-Paa. Chodź Niall.
-Idę.. To teraz mi powiesz co ci jest?- Niall
-W domu. To nie jest najlepszy temat na rozmowę na ulicy..
-No dobrze. A mogę cię przytulić?- Niall
-Jasne.- Uśmiecnęłam się a on objął mnie ramieniem i tak sobie powoli szliśmy rozmawiąjąc o wszystkim i o niczym. Szliśmy tak powoli póki nie dostrzegła nas grupka fanek. Może nie grupka tylko bardziej stado ,ale kogo to obchodzi jak tak czy siak trzeba albo uciec albo poswięcić im pół godziny. Niall w tym momencie najwyraźniej wolał pierwszą wersję. Gdy juz dobiegliśmy do domu okazało się że je zgubiliśmy. I bardzo dobrze. Weszliśmy śmiejąc się z ucieczki.
-Ściągnij buty i chodź na górę.
-Jasne.- Niall
Miściąganie butów zajęło chwilkę ,ale Niallerowi to zajęło więcej czasu ,bo zrobił mu się supeł na sznurówce. Wbiegłam po schodach na górę i czekałam na Horana.
-Niall! Idziesz?!
-No już! Nie popędzaj mnie!- Niall
-Pomóc ci?- Zeszłam z powrotem na dół.
-Jeśli możesz..- Niall
-Oj, ty sieroto..- Chłopak nagle posmutniał. Jaka ja głupia.. Zapomniałam że on jest taki wrażliwy..- Przepraszam..
-Na prawdę jestem taki do niczego?- Niall
-Pewnie że nie! Nie jesteś do niczego głuptasie. Tak mi się powiedziało.
Dałam mu buziaka w policzek i od razu się rozchmurzył.
-Już dobrze?
-Tak ,mogę cię przytulić?
-Jasne..- Rozłożyłam ramiona. Długo się do nikogo nie przytulałam. Zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie. A szczególnie zostać przytulonym przeż Niall'a Horan'a.

 *Oczami Niall'a*
Mam nadzieję że ona na prawdę tak nie myśli. Bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Muszę się przełamać i powiedzieć jej wszystko.. Nawet za chwilę! W końcu mamy trochę czasu tylko dla siebie.
Dla czego wszyscy mi wmawiają że świetnie przytulam? Przecież to nie zależy odemnie tylko od tej drugiej osoby. Jeśli Tego chce to jej się spodoba. Bardzo miło mieć kogoś tak blisko jak teraz. Tą chwilę przerwał nam mój telefon.
-To Demi..
-Przecież podobno nie jesteście razem..- Ula
-No nie ,ale ona nie daje mi spokoju.
-Nie odbierzesz?- Ula
-A po co? Żeby znowu jej słuchać?
-No tak.. Może zmieńmy temat?- Ula
-Dobra. Jak będziemy spać?
-Nas będzie siedmioro a łóżka są cztery.- Ula
-Ty pewnie z Kate ,a my sobie poradzimy.
-Tylko się nie kłóćcie kto z kim i gdzie śpi.
-Aż takimi dziećmi nie jesteśmy.- Zacząłem się śmiać, już widzę te przepychanki.
-Taa, jasne. I z czego się śmiejesz?- Próbowała udawać poważną ,ale jej nie szło bo mój śmiech jest za bardzo zaraźliwy. Kiedy się już uspokoiliśmy ,przeszliśmy do salonu bo nie było sensu dalej prowadzić tej rozmowy przed drzwiami wejściowymi.
-Kate by pewnie chciała spać z Zayn'em. Jej marzenie. Ale on ma Perrie.- Ula
-No właśnie nie. Zerwał z nią w zeszły piątek.
-A nie szuka przypadkiem dziewczyny?- Ula
-Jesteś zainteresowana?
-Nie. Pytam bo Kasia też nie ma chłopaka a za Zayn'em szaleje. Po za tym ja mam kogoś innego na oku.- Ula
-Kogo?- Co dziwne ,moje oczy lekko zaszły łzami. Próbowałem to ukryć ,ale chyba mi nie szło.
-A taki jeden. On jest bardzo zabawny i czasami trochę roztargniony. Umie pocieszyć i lubi sie przytulać. Ma cudowne niebieskie oczy i blond włosy. Przy nim czuję się jak bym go znała od zawsze chociaż znamy się dwa dni.
-Chłopak idealny?- Czułem że nie mam szans..  Zakryłem twarz dłońmi. Poczułem jak ona mnie przytula.
-Na prawdę nie wiesz o kogo chodzi?- Ula
Pokiwałem przcząco głową.
-O ciebie..- Ula
Podniosłem wzrok i spojżałem jej w oczy.
-Właśnie zaoszczędziłaś mi wymiawiania słów które nie przeszły by mi tak po prosty przez gardło.. Wiem że to dopiero dwa dni ale..
-Jesteś wyjątkowy.- Ula
-Czyli że.. Chcesz być ze mną? Myślisz że to się uda?
-Też wiem że to tylko dwa dni. Chcę być z tobą i wiem że to się uda.. Musi się udać bo mi cholernie na tobie zależy..
-To jesteśmy razem?

 *Moimi oczami*
Zbliżyłam się do nigo powoli i nasze usta złączyły się w długim, szczerym i namiętnym pocałunku. Mogła bym tak w nieskończoność. Niall z chęcią odwzajemnił pocałunek.
-Taka odpowiedź ci wystarczy?
-Całkowicie.- Nialler posłał mi ciepły uśmiech. Dla czego takie chwile zawsze coś nam przerywa? Tym razem był to dzwonek do drzwi.
-Otworzę.- Powiedziałam niechętnie i ruszyłam w kierunku drzwi. Naszą obecnością zaszczyciła nas pani z urzędu. Nagadała mi o obowiązkach związanych z utrzymaniem domu i takie tam. Mówiła cały czas o tym samym i tak w kółko. Kiedy w końcu wyszła moglismy się zabrać za przygotowania do przyjęcia chłopców.. i Kate. Wzięlismy sie do roboty. Ja przygotowałam jedzenie ,a Niall z własnej woli ogarnął pokój na dole. Poszliśmy jeszcze na górę i ogarnęliśmy tamte pokoje.
-Minęły juz prawie trzy godziny od wyjścia ze studia a ich jeszcze nie ma..
-Może się zgubili?- Niall

 *Tym czasem u chłopców*
*Liam*
Jeździliśmy po całym mieście co i tak nic nie dało bo nie znaleźliśmy tej ulicy. Harry był już lekko wkurzony bo każdy mówił mu gdzie ma jechać i dochodziło do tego że jeździliśmy w kółko.
-Liam jesteś pewien że dobrze zapamiętałeś ten cholerny adres?- Zapytał zbulwersowany loczek.
-Przecież mówię że tak. Grey Street 16.. Tak myślę...
-Czyli sie zgubiliśmy..- Lou
-Jeszcze nie.
-Jak to nie?! Szukamy tej ulicy prawie godzinę i nic!- Hazza
-Spokojnie. To nie zając ,nie ucieknie.- Zayn
-Dla ciebie spóźnianie się to norma.- Lou
-Odezwał się punktualny..- Zayn
W samochodzie panował chaos. Wszyscy sie kłócili i sprzeczali.
-Zamknijcie się! Może niech ktoś po prostu zadzwoni do Niall'a?
-Dobry pomysł.- Harry
Zapanowała cisza. Nikt jakoń nie wyrywał się żeby do niego zadzwonić i tłumaczyć się z tej lekko żenującej sytuacji. W końcu nie mieszkamy w londynie od wczoraj..
-Niech będzie.. Ja zadzwonię.

 *W domu*
*Niall*
Siedzielismy z Ulą w kuchni i gapiliśmy się to na siebie to przez okno. Usłyszałem mój telefon dzwoniący w salonie więc wstałem żeby go odebrać. Na wyświetlaczu widniało  Zdjęcie Liama w sztucznych wąsach. Odebrałem.
-No gdzie wy jesteście!?
-Zgubiliśmy się..- Liam
-Anglik zgubił się w stolicy.. Przecież znacie adres..
-No tak. Grey Street 16.- Liam
-Nie Grey tylko White..
-Czy to białe czy to szare.. Nie ważne. Zaraz będziemy.- Liam
Rozłączył się. Wróciłem do kuchni z telefonem w ręce.

*Ula*
-I co?
-Faktycznie się zgubili. Czterech Anglików w samochodzie i gubią się w stolicy..- Niall
-Tak to troche dziwne.- Zaśmiałam się pod nosem.- Może jeśli juz jesteśmy razem to chciałbyś spać ze mną?
-Mogę?- Niall
-A czy mówię nie wyraźnie? tylko prosze cię żeby przynajmniej do jutra nic głupiego do głowy nie przyszło..
-Ale jutro..- Niall uniósł jedną brew.
-Jutro zobaczymy.
Rozegł się rytmiczny głos pukania do drzwi. Poszłam otworzyć. To byli chłopcy. Bardzo się zdziwiłam temu w jaki sposób mnie przywitali, bo każdy mnie uściskał. Na ogół jestem dosyć nieśmiała ale przy nich czułam się jak przy starych przyjaciołach. -Wejdźcie i się rozgośćcie. Niall jest w kuchni. Ei.. Czyja jest ta szósta walizka?
-Te dwie są moje.- powiedział Mulat uśmiechając się i wskazująć na dwie granatowe walizki z napisem "Zayn Malik" którego wcześniej nie zauważyłam.
-Bo wiesz. Zayn to ten modny.- Lou
-A ty?- Zapytałam z cwaniackim uśmiechem.
-Ja jestem tym zabawnym. Harry to lovelas ,a Liam jest tym romantycznym. Naszego Niallera już znasz.- Powiedział pasiasty wskazując kolejno każdego z chłopaków.
-Nawet nie wiesz jak bardzo..
-Czy coś nas opuściło?- Zayn
-Nic. Prócz tego że jesteśmy razem to nic.- Niall
-Ale..?- Harry wydawał się zdziwiony.
Chłopcy zaczęli się z niego smiać. Przeszliśmy do salonu i zaczęliśmy ustalać jak śpimy bo była to w tym momencie najważniejsza kwestia.
-Ja śpię z Harrym!- Lou
-Larry is real!- Niall
Znowu się śmialiśmy. Gdy skończyliśmy juz to wszystko uzgadniać (co zajęło nam 20 minut) wyszło na to że ja śpię z Niall'em ,Lou z Hazzą ,Liam z Zaynem ,a Kate sama. Chyba że zdecyduje inaczej bo przypadnie komuś do gustu.
-Dobra chłopaki. Idźcie na górę bo zaraz powinna być Kasia a wasza wizyta miała być niespodzianką.
-Kasia to ta ładna?- Zayn
-Tak Zayn. Ta ładna.
-Już idziemy ale daj znać jak będzie.- Niall
-O to się nie martw.- Puściłam mu oczko po czym wszyscy wbiegli na góre zabierając walizki. Nie musiałam czekać długo. po kilku minutach rozległ się dźwięk dzwonka. Otworzyłam. W drzwiach stała zapłakana Kate. Żadna nic nie mówiła aż w końcu ona rzuciła mi sie na szyję.
-Nie masz pojęcia jak tęskniłam.- Kate
-Wiedziałam że wrócisz. Tak sie cieszę!
Kiedy odkleiłyśmy się od siebie wpuśliłam ją do środka.
-Wybacz że mówie ci to prosto zmostu ale..
-Tylko już bardziej mnie nie dołuj...- Kasia
-Ten tydzień spędzimy z pięcioma chłopakami pod jednym dachem.
-Z jakimi?! Jakimiś obcymi?! No proszę cię!- Kasia
-Spokojnie. Zaraz wszystkiego sie dowiesz.        
___________________________________________________
No i jest już trzeci rozdział. Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednimi postami. Znowu przepraszam za błędy bo na pewno się trafią. Miłego czytania Directioners. <3

wtorek, 21 sierpnia 2012

Rozdział 2


                                           "Zostań ze mną jak najdłużej"
Kiedy Niall wyszedł z łazienki wyglądał bardzo zabawnie. Wszystko na nim wisiało. Nie dziwię się ,bo ten chłopak Kate to taki "steryd" można powiedzieć.
-Haha, ale wyglądasz..
-Jestem aż tak chudy?- Niall
Mogłam mu w tej chwili powiedzieć że jest idealny tylko że to by było tak jakby nie na miejscu..
-Jest dobrze.- Znowu zaczęłam się śmiać.- Nie masz pojęcia ile dziewczyn zazdrości ci takiej przemiany materii.
-Czego?- Niall
-Nie ważne. Daj mi chwilkę.- Pobiegłam na górę po ubrania dla siebie i zeszłam do łazienki w celu przebrania się. Jak chciałam tak zrobiłam. po wyjściu Niall znowu przeglądał ten album.
-Nie odkleisz się od tego?
-Nie. Ładna byłaś ,jak byłaś mała. Nie mówię że teraz nie jesteś, bo jesteś..
-Niall?
-Tak?
-Podobam ci się?- Mówiąc to usiadłam obok niego na sofie.
-Nie.. to znaczy tak! Oj ja już nie wiem..
-To tak, czy nie?
-No taak.. Masz mnie..- Kiedy to powiedział spuścił głowę i się zarumienił.
Nie mogłam uwierzyć że podobam się Niall'owi Horan'owi. Tak po prostu.. Po godzinie znajomości.. To jest przecież nie możliwe żeby ktoś tak sławny jak on i ktoś taki szary, zwykły jak ja.. No nie ważne...
-Se.. Serio?
-No tak. Przecież mówię.. To źle?
-Nie. Tak szczerze to wręcz przeciwnie.- Wypowiedziałam to prawie bezgłośnie. Było już po drugiej ,czyli pani z urzędu nie raczy się zjawić. I dobrze ,mam trochę czasu żeby spędzić go sam na sam z Nialler'em. Fajnie by było gdyby z tego wyszło coś więcej, ale nie ma szans. Po za tym on ma Demi.. Coś takiego mogło by się zdarzyć na filmie, w książce, w śnie.. Ale tutaj? Wątpię.
-Ale się rozpadało. I co ja teraz zrobię?- Niall mówiąc to jakoś dziwnie się na mnie spojrzał. Jakby chciał żebym spytała go czy chce zostać na noc. Cóż, powiedziałam mu  że nie wypuszczę go póki nie przestanie padać więc na to wyjdzie.
-Eee... To zostaniesz do jutra?
-Jak mógłbym odmówić? Ale nie będę przeszkadzał?
-W czym. mieszkam sama, nie mam nikogo.
-Tak tylko pytam.- Lekko sie uśmiechnął.- To co robimy?
-Może obejrzymy jakiś film?
-Pewnie.
Usiedliśmy na sofie i zaczęliśmy oglądać "Titanica". Ja jak zwykle trochę płakałam na końcu. Horan juz spał. Tak mi się wydawało. Oparłam sie o jego ramię i powiedziałam sama do siebie:
-Zostań ze mną jak najdłużej.
Po czym prawie natychmiastowo zasnęłam.
Następnego dnia obudziłam sie wtulona w Nialler'a. Delikatnie odsunęłam się od niego tak żeby go nie obudzić. Wstałam i skierowałam sie do kuchni. Wyjżałam za okno. Była piękna pogoda. Trochę szkoda bo Niall będzie musiał już iść.
Zabrałam sie za robienie śniadania. Zrobiłam tosty i do tego sok pomarańczowy. Poszłam do pokoju żeby obudzic mojego gościa. Podeszłam do niego powoli i położyłam mu rękę na ramieniu.
-Niall.. Niall wstawaj.
Nic.
-Niall wstawaj!
Znowu nic.
-Niall śniadanie!
Chłopak od razu otworzył oczy.
-Co?- Ziewnął po czym usiadł na łóżku.- Mówiłaś coś o śniadaniu?
-Tak.- Zaśmiałam się.- Chodź bo tosty wystygną.
-Już idę.

*Oczami Niall'a*
To jest chore. To wszystko. Może nie to co chore co to że nie możliwe.. Zakochałem sie w dziewczynie która wpadła na mnie na ulicy ,całkiem przypadkowo. Może przeznaczenie? Eee.. Watpię. Ale ona jest na prawdę niesamowita. Taka wyjątkowa. Wcześniej jak ktoś mówił mi o "miłosci od pierwszego wejżenia" to go wyśmiewałem. A teraz? Teraz to co innego.. Powiedzieć jej? Może na razie nie bo sie wystraszy.. Z resztą znamy sie dzień. Jeden dzień. Poczekamy, zobaczymy.. Może ona też coś do mnie czuje? No.. No dobra. Powiem jej. Może nawet dzisiaj. Zacznijmy od jej wczorajszej ,ciekawej wypowiedzi..

*Moimi oczami*
Poszłam do kuchni i usiadłam przy stole. Chwile po mnie wszedł Horan i także usiadł.
-Słodkie było to co wczoraj powiedziałaś..-Niall
-To.. Znaczy co?
-To żebym został z tobą jak najdłużej.- Niall
W tej chwili chciałam zapaśc sie pod ziemię ,ale ta nie chciała współpracować.
-To ty to słyszałeś? O Boże..
-Tak ,słyszałem. Na prawdę byś tego chciała?- Niall
Nie wiedziałam co powiedzieć. Cholernie mi na nim zależało ,ale dla niego pewnie jestem pierwszą lepszą fanką, dziewczyną..
-No.. No tak. Ale przecież znamy sie dopiero jeden dzień..
-I co z tego? Boisz się że coś ci zrobię? Obiecuję że cię nie skrzywdzę..- Niall
-Nie o to chodzi.. Nie wiem czy mogę ci tak do końca zaufać..
-Mi możesz. Jak swojemu najlepszemu przyjacielowi. No powiedz.. lubisz mieszkać sama? Mogę wpadac kiedy chcesz.. -Niall
-Serio zrobił byś to dla mnie? Zostałbyś moim przyjacielem?- Kiedy to mówiłam miałam łzy w oczach.
-Pewnie. Ale czemu płaczesz?- Nialler podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Przypomniała mi sie Kate.
-Taak.- Płakałam jak małe dziecko.
-Nie płacz.- Przytulił mnie jeszcze mocniej.- Teraz masz mnie i jestem pewien że reszta chłopaków też cię polubi.- Niall
-Reszta? Czyli że poznam One Direction?
-Tak ,jeśli zechcesz pójść dzisiaj ze mną do studia.- Blondyn otarł ostatnią łzę spływającą po moim policzku. Przestałam płakać.
-Do Syco Music?
-No, skąd wiedziałaś?-  Niall
-Pracuję tam.
-To świetnie! Będziemy sie częściej spotykać.
-Ja też się cieszę ,ale chodź już bo dochodzi dziewiąta ,a o 9:30 miałam być w studio. nie wiem jak ty.
-No tak w sumie to ja też.
Oboje załatwiliśmy jeszcze poranna toaletę ,Niall przebrał się w swoje ubrania ,ja tez sie przebrałam i wyszliśmy. Szliśmy tak bez zatrzymuwania sie aż do ulicy na której było MSC.
-Chodź, weźmiemy po jednym na drogę.- Niall
-Spóźnimy się..
-Jesteś ze mną. Twój szef nie będzie zły. przecież to wujek Simon.-Niall
-No dobrze, ale jak coś to będzie na ciebie.
-O to się nie martw.
-Kiedy oboje weszliśmy do środka Nialler od razu złożył zamówienie. Ja w tym czasie znowu zamęczałam sie pytaniami. Co sie stanie jak zakocham sie w nim na dobre? Jak ja mu to powiem? A może on odwzajemnia moje uczucia? Nie.. Co ja gadam.. To jest niemożliwe.. Na razie powinnam cieszyc sie tym że moge traktować go jak przyjaciela.
-Zemia do Uli! Co jest?- Niall
-Nie ,nic.- Podał mi shake'a.- Dzięki.
-Jeśli coś się stało to mi możesz powiedzieć.- Niall
-Na prawdę nic się nie stało. Idziemy?
-Pewnie. Ale jeśli jednak coś by się stało to mów.- Niall
-Dobrze. Nie martw się.- Uśmiechnęłam się i wyszliśmy. Już wolniejszym krokiem kierowaliśmy sie w stronę studia.

*Na miejscu*
Zaraz po wejściu podeszło do nas czterech chłopaków.
-Niall ,do cholery gdzie ty byłeś!?- Lekko bulwersował się Daddy.
-Nareszcie jesteś!- Mulat jakby odetchnął z ulgą.
-Ile można na ciebie czekać?- Zapytał Pasiasty wcinając marchewkę.
-Zamknijcie się! Nie widzicie że nasz Nialler znalazł sobie dziewczynę?- Harry
Zrobiło mi się tak jakoś dziwnie. pierwsze co na mój temat powiedział Hazza to ze jestem dziewczyną Niall'a.. W sumie fajnie by było..
-Nie jestem jego dziewczyną..
-Jeszcze. Jak masz na imię piękna?- Harry
-Hazza.. Nie podlizuj się..- Niall
-Niall spokojnie.. Ja mam na imię Ula. Miło mi.- Uśmiechnęłam sie lekko i podałam chłopakowi rękę, a on ją pocałował. Nie miałam pojęcia że Styles ma takie maniery..
-Haha.. Właśnie Niall spokojnie. Nikt ci jej nie zabierze.- Zayn
-Nie był bym tego taki pewien.- Harry lekko uniósł jedną brew.
-Ekhem.. Ja nie jestem pierwszą lepszą..- Ogólnie schlebiało mi to co o mnie mówi ,ale bez przesady..
-A wy co tutaj jeszcze robicie?!- Dołączył do nas Simon.- Chłopaki na próbę a my musimy porozmawiać.
-Simon. Ona jest ze mną i przezemnie się spóźniła.- Niall
-No dobrze.. Ale już sio na próbę.- Simon
-Dziękuje niall.- Spojżałam mu w oczy.
-Nie ma za co. A teraz już chodź.- Uśmiechnął się po czym pociągnął mnie za rękę. Tam już gotowa przy konsoli stała Agness. Wkurzyłam się. Przez szybę widziałam jak Horan rozmawia z Simonem. Po chwili Wujek był już z nami.
-Agness, możesz już iść do domu. Dzisiaj Ula poprowadzi próbę.
______________________________________________________
No i jest kolejny rozdział. Mam takie wrażenie że piszę to dla dwóch może trzech osób. Jeśli czytasz-komentuj. Bardzo mi na tym zależy. Z góry dziękuję, przepraszam za błędy ortograficzne i życzę miłego czytania :)


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział 1



                                             "Uważaj jak chodzisz"
Tego dnia nie czułam się za dobrze.Obudziłam się przed budzikiem ,co u mnie nie zdarza się często, chyba że nie mogę spać. Wstałam i po chwili znowu usiadłam,bo bardzo bolała mnie głowa. Jakoś doszłam do łazienki ,wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby. Ubrałam czarne rurki, biały T-shirt ,a do tego szary sweterek i klasyczne czarne converse. Zeszłam do kuchni i zjadłam sam jogurt. Poczułam się troszkę lepiej. Byłam gotowa do wyjścia do pracy. Przeszłam przez salon ,wzięłam torbę ,klucze, telefon i wyszłam. Szłam przez miasto szybkim krokiem ,aż w końcu doszłam do stacji metra. Zeszłam schodami w dół i czekałam na nr. 14 który jechał pod samą wytwórnię. Kiedy przyjechał od razu weszłam do środka i skasowałam bilet. Nie było wielu ludzi bo było jeszcze wcześnie. Kiedy mój "transport" dojechał na miejsce ,wysiadłam i szybkim tępem ruszyłam w stronę studia. Tego dnia nie było dużo do roboty. Siedziałam z laptopem na kolanach czekałam na jakiś zespół, który miał mieć u nas próbę dźwiękową. Jednak "szefuńcio" powiedział że mam za małe doświadczenie aby kontrolować dźwięk na próbie tak ważnego zespołu. ,więc puścił mnie szybciej do domu. Na próbie zastąpiła mnie plastikowa Agness. Nie znoszę jej.
Od razu z syco skierowałam się do centrum. Śpieszyłam się bo o drugiej ma do mnie przyjść jakaś baba z urzędu w sprawie domu, a musiałam jeszcze zrobić zakupy. Byłam w samym środku ruchliwego miasta kiedy zadzwonił do mnie owy plastik.
-Halo?
-No Heej! Wiem że mi zazdrościsz.- Powiedziała głosem pełnym dumy i głupiego szczęścia.
-Niby czego mam ci zazdrościć?- Zapytałam wręcz obojętnie.
-No jak to czego? Dzisiaj w studio byli One direction!
Rozłączyłam się i zacisnęłam zęby. Nie miałam nastroju żeby słuchać jej przechwalanek, ale miałam ochotę cisnąc telefonem o ziemię. Tylko po co? Szkoda telefonu.. No ale dla czego akurat ona? Czemu nie ja? Te pytania plątały mi się w głowie kiedy przemierzałam miasto. Szłam szybko nie patrząc na drogę aż nagle "bum!". Jak można się domyśleć ktoś we mnie walnął. Straciłam równowagę i upadłam na samym środku alei. Miałam ochotę wrzasnąć temu komuś w twarz ale nie.. Powiedziałam cicho ,poirytowanym głosem, podnosząc głowę:
-Uważaj jak cho... Co?- Moim oczom ukazał się Blondyn wyciągający do mnie rękę. Był jakiś znajomy.
-Na prawdę przepraszam! Ja.. Ja nie chciałem.- Widać było że ledwo powstrzymywał się od śmiechu.
-O mój Boże.. Ty.. Ty jesteś Niall?- Nie mogłam uwieżyć w to co widzę dla tego musiałam spytać.
-Taak. Tylko proszę , nie piszcz.- Chłopak był gotowy do ucieczki.
-Nie, nie będę.. Ale to na prawdę ty?
-Tak to ja. ja jestem Niall Horan. Ten z One Direction. A teraz wstań. Chyba nie masz zamiaru tak siedzieć?- Zaśmiał się cicho i podał mi rekę.
-Nie. A kto miałby ochotę siedzieć na chodniku w samym środku Londynu? Bo na pewno nie ja.
-Ani ja. Dasz się w ramach przeprosin zaprosić na shakea?- Patrzył się na mnie takim wzrokiem że nie mogłam odmówić.
-No dobrze ,ale kiedy i gdzie?
-Tam, teraz.- Chłopak wskazał drzwi do Milk Shake City.
-Niall ,ale ja...- Nie dał mi dokończyć ,tylko złapał mnie za rękę i zaprowadził do MSC.
-Bez gadania. Muszę ci wynagrodzić ten "Mały wypadek".
-Ta jasne.-Byłam na niego zła ,ale znam,y się raptem parę minut, a po za tym to marzyłam o takiej chwili.
-No chodź! Nie ciągnij się tak!- Horan był najwyraźniej czymś bardzo podekscytowany ,ale nie wiedziałam jeszcze czym.
Kiedy doszliśmy do lokalu chłopak otworzył mi drzwi i zaprwadził do stolika w samym kącie pomieszczenia.
-Daj chwilkę. Ashley!- Podeszła do nas sympatyczna brunetka która jak widac znała Niall'a bo przywitali się uściskiem.
-Nie mogłam się doczekać twojego powrotu. Podać to co zawsze?- Ashley
-Tak ,ale dwa razy. Jestem z przyjaciółką.- Chłopak usiadł do stolika i zaczął sie rozglądać.
-Ale się pozmieniało! Długo tu nie byłem.- Niall
-Czy ty nazwałeś mnie swoją przyjaciółką?
-Tak, a to źle? Wiesz, myślałem że to będzie coś więcej niż jedno spotkanie..-Nialler patrzył sie na mnie smutnym wzrokiem.
-Nie to nie jest złe.. Ale trochę mnie zdziwiłeś. Przecież ty nawet nie znasz mojego imienia.
-No właśnie.- Zaśmiał się.- Jaki ja głupi, powinienem spytac wcześniej. To jak masz na imię?
-Będziesz sie śmiał..
-Niee.-Kelnerka przyniosła shake'i.- No mów.
-Ula.
-Z czego tu się śmiać? Czyli nie jesteś z tąd?- Niall
-Nie. Jestem z Polski.
-To wcale nie tak daleko. A co cie tu sprowadza?- Niall
-Sama nie wiem.. Chociaż czasami myślę że głupota.- Zaśmiałam się.
-Ale co cie skłoniło żeby tu przyjechać?- Niall
-Mów, mamy czas.-Niall
-Dobra..- Tak jak chciał opowiedziałam mu całą historię wyjazdu z Polski i pobytu w Wielkiej Brytanii.
-Zrobiło sie już troche późno.
-Ale jest dopiero trzynasta..- Niall
-Tak, wiem, ale przyjdzie do mnie jakaś pani z urzędu w sprawie domu.
-Rozumiem. Mogę cię chociaż odprowadzić?- Niall
-Pewnie.- Blondyn spojżał za okno.
-No świetnie..- Niall
-Coś nie tak?
-Leje..- Niall
Obejżałam się. Ach ta kochana londyńska pogoda. Faktycznie ,lało jak z cebra..
-Będzie mokro.- Zaśmiałam się.
-No co ty..- równiez sie zaśmiał.- To idziemy?
-A mamy inny wybór?
-No niestety nie. Chyba że chcesz tu zostać.- Niall
-No właśnie nie.. Chodź. Mały deszczyk jeszcze nikomu nie zaszkodził.
-Mały? No.. No dobra to chodź.
Całą drogę od MSC bieglismy i śmialiśmy się. Dotarliśmy do mojego domu po pięciu minutach. Weszliśmy do środka. Zaczęłam sciągac buty kiedy Niall powiedział:
-To ja spadam. Dzięki za miły dzień. Spotkamy sie jeszcze?- Spojżałam na niego jak na dziwaka.
-Chyba nie sądzisz że puszczę cię w takim stanie? Zostajesz u mnie na czas deszczu.
-Ale...
-Żadne ale!- Miał bardzo śmieszną minę kiedy to mówiłam.- Wyjdziesz jak przestanie padać. Jasne?
-Tak jest!- Chłopak zaczął się śmiać.
-Czekaj. Raczej nie będziesz siedział w mokrych ubraniach. Masz szczęście że ten cały Brad mieszkał u nas troche i nie zabrał wszystkich rzeczy.
Poszłam na góre po ciuchy tego podrywacza (chodzi mi oczywiście o Brada). Zeszłam na dól i pierwsze co zobaczyłam to Horan oglądający mój album ze zdjęciami. Rzuciłam w niego ubraniami. Chyba się przestraszył.
-Tam jest łazienka.- wskazałam palcem na białe drzwi.
-Już idę. Nie musiałaś tym rzucać..
-Oj przepraszam.- posłałam mu jeden z moich najładniejszych uśmiechów.
-Nie ma za co.- Cłopak odwzajemnił uśmiech i zamknął za soba drzwi.
____________________________________
Nareszcie jest ten nieszczęsny rozdział. Na prawdę przepraszam że to tyle trwało ale trafiła mi się kara na internet i tak jakoś wyszło.
Po za tym obiecuję że następny będzie dłuższy i dodam go szybciej.
Miłego czytania Directioners ;*

niedziela, 12 sierpnia 2012

Wstęp


WSTĘP
"Jestem sama"
Moje życie układało się coraz lepiej. Wyprowadziłam sie z przyjaciółką do Londynu ,miałyśmy duży ładny dom, po prostu spełniałyśmy nasze marzenia. Ale to wszystko sie zmieniło od tego czasu kiedy Kate poznała Brada. Taak nie znosiłam tego chłopaka. On namówił ją na wyjazd do USA. Zgodziła się. Od tego czasu jestem w Anglii sama. Znam tu tylko kilka osób ,które nie mają dla mnie zbyt wielkiego znaczenia. Nadal bardzo chcę poznać One Direction. Marzę o tym od dłuzszego czasu. Myślałam że dzięki temu całemu wyjazdowi zobaczę ich na żywo. do tej pory to sie nie stało.
Ciągle wieże w to że Kate zmieni zdanie i jednak wróci do UK.
Tak mijają mi Londyńskie szare dni w samotności.. Mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży. Że poznam chłopaka w którym się zakocham i że Ona wróci. Kontaktu prawie wcale nie utrzymujemy. niestety. Nawet jeśli wróciłabym do Polski to bym tam miała gorzej niż tutaj. Rodzice się mnie wyrzekli ,mieszkania tam nie posiadam. Nie mam po co wracać. Pamiętam dzień wyjazdu do Londynu. Stałyśmy z Kate na lotnisku i cieszyłyśmy się jak głupie. teraz sama nie wiem z czego. Wtedy było inaczej. Ale jest pare pozytywnych rzeczy związanych z przeprowadzką. Dostałam bardzo ciekawą pracę w wytwórni płytowej "Syco Music". Dbam o dzwięk za pomocą takiej dużej konsoli.
Wyobrażałam to sobie trochę inaczej. Przecież podobno tam nagrywają 1D. Ani razu ich tam nie widziałam. Może to przez tą półroczną trasę koncertową? Kto wie. Nawet jak pytałam się ludzi w firmie to nikt mi nie powiedział. Trudno. Może jednak kiedyś ich spotkam. Jestem ciekawa czy czeka mnie przyszłość w One Direction Family. Fajnie by było, ale nie sama. Jak już to z Kate. Oj, ale by się ucieszyła na widok Zayn'a! Tylko że ona ma tego swojego kochasia. Na pewno dałaby się przekonać.
Na razie nie ma się co nakręcać. Przecież ja ich nawet na żywo nie widziałam.. I to jest najgorsze..
_________________________________________________________________________________
Na razie tyle ;). Nie długo postaram się dodać pierwszy rozdział. I mam nadzieję że się spodoba

SIEMKA ;D


Siemka fani One Direction.
 Jestem Ula i bardzo kocham 1D. A najbardziej Niall'a Horan'a. Jest on taki słodki ,że aż chciałoby się go schrupać ;3 .Założyłam tego bloga bo zaczęłam pisać opowiadanie o nich. Miałam wcale tego nie umieszczać ale nakłoniła mnie moja przyjaciółka która również pisze. (http://najaranaszczesciem-1d.blogspot.com/ polecam) Chcę się podzielić z wami tą moją hostorią o One Direction. Może nie jest idealna ale dopiero zaczynam. Z góry przepraszam za błędy ortograficzne. Mam nadzieje że się spodoba. Miłego czytania. Trzymajcie się mocno i gorąco Directioners.<3